Désirée, Désirée


Désirée, Désirée,
mon amour est passé,
est passé aujourd’hui,
est passé à midi.
Qu’est-ce que tu a dit,
mon cher ami?

Désirée, Désirée,
mon désir est passé,
est passé dans la nuit,
est passe sur le lit.
Mais c´est pas vrai,
mon cher ami!

Désirée, Désirée,
le plaisir est passé,
est passé faute d´esprit,
est passé par ennui.
Je suis très désolée,
mon cher ami…

Désirée, Désirée,
votre cœur est blessé,
est blessé imprévu,
est blessé et confus.
Mais je ne t´aime plus,
ancienne amie.

2018

Text & Foto © Urszula Usakowska-Wolff

Advertisements

Das Wie der Geriatrie


Das Alter naht mit großen Schritten.
Es altern Hände, Hoden, Titten.

Arthrosen gehen in die Hosen.
Verehrer bringen keine Rosen.

Die Haare weichen dem Verstand.
Blondinen reizen nur am Rand.

Triebe sind schon um halb sieben vertrieben.
Kann man ein solches Leben lieben?

Warzen verschanzen sich auf der Nase.
Ununterbrochen nervt die Blase.

Das Überbein nimmt Überhand.
Bandscheiben ärgern am laufenden Band.

Neurosen lauern in jeder Ecke.
Am Halse kleben Leberflecke.

Cholesterin ist zu viel drin.
Ist das denn überhaupt der Sinn?

Adipositas und Zellulitis
gesellen sich gerne zur Gastritis.

Vaginen leiden an Anginen.

Finis Penis!

Tschüs.

1997

Text & Foto © Urszula Usakowska-Wolff

Rozleśnienie


a zębami chłopców nęci
i zna czar mogiły

Błąka się po łąkach dziwna Stwora.
Z daleka rysy ma upiora.
W ustach zaciska młody mlecz.
Z drżeniem wysysa białą ciecz.

Straszna ta oprawca
chucha i dmucha w piórka dmuchawca.
Omdlewa w czułościach pęczniejący mak.
Pręży się sprężyście nawet psotny ptak.

W tej rozłącznej ciszy
wstydnie języczkują parabure myszy.
Wąż przaśną piersią mozoli się w ziołach.
Stwora swe zębiska zazębia na czołach
młodniejących bielą pierwszej dziecinności
bijącej w gruczołach niewinnej męskości.

W pajęczynę pająk zwabił Pajęczaka.
Stwora już dopada pięknego Leśniaka.
Muska aksamitem mlecznobiałej skóry.
Leśniak drżące ręce podnosi do góry.

Pręży się sprężyście rozbudzone ciało.
Już się zachceniom wieczystym oddało
wyposzczonej głębi słodkiej wilgotności.
Niespełnionego zakwitu chciejności.

Stwora wargi rozwiązłe zaplata w języku.
Coraz niżej pomyka w pajęczym dotyku.
Muska wężą łuską jedwabny naskórek.
To się wznosi to opada mechatliwy wzgórek.

Prześlizgują się jaszczurki pazurkowym drżeniem.
Podskórno naskórnym cielesnym odśnieniem.
Olśniewa w czułościach dojrzewania smak.
Czerwienieje z niewstydu łąkopolny mak

Leśniak już cięciwę rychtuje strzeliście.
Liście posuwiście szeleszczą w zaświście.

W tej rozłącznej ciszy
rozbrojona Stwora wije się i dyszy.
W ustach zaciska młody miecz.
Mężnie wysysa białą ciecz.

Na wieki wieków i ponad wiekami
miłuje się chciejność nad Leśniakami.

Tekst & fotka © Urszula Usakowska-Wolff. All rights reserved

 

Popyt na byt


Bzy się fiolecą i bzyczą wielokwieciem.
Skołowane stokrotki skromnie sobie świecą.

Dmuchawce się duszą i kuszą kunsztownie.
Milczące kaczeńce się kończą mozolnie.

Domyślne ślimaki się ślinią sowicie.
Osowiałe sowy mrowią się w bycie.

Ośmielone słowa budzą się i trudzą.
Mroczne mrówki w mrowisku się nudzą.

Nietoperze nie wierzą, że jeże w operze
brylują barytonem na wysokim zerze.

Puszczyki się puszczają na boku obłoku,
a stwórca ogórca ma zakalca w oku.

Włóczki się włóczą po zmęczonej trawie.
Pączki się plączą na jedwabnej jawie.

Pieski się pocą i psocą po nocach.
Kotki się złocą i kocą na kocach.

Suczki się suszą przy ogniu ogona.
Stłumione stonogi garną się do grona.

Zwierzęta się zwierzają i gnają po gaju.
Chrabąszcze chrzęszczą i chabry trącają.

Trutnie się trudzą z pszczołami do pary,
a mary się biorą z barankiem za bary.

Na rżysku rżą srebrzyście poręczne pegazy.
Rzęsa uroczyście w rzecznej toni gwarzy.

Motylki miłują pyłki pierzchliwe.
Grzywacz grzmi gromko i tarmosi niwę.

Wiewiórki fruwają i grają na fujarkach.
Rybitwy rymują radośnie na barkach.

Kwiaty się kwiecą i pylą obficie.
Święci się świecą i śpieszą w niebycie.

Motylki się parzą w palącej pokrzywie,
a stwórca ogórca ma kapustę w grzywie.

Tekst & foto © Urszula Usakowska-Wolff
All right reserved. 

Pholcus phalangioides lasiencus


W łazience mieszka pająk kamikadze
snuje sieć w ryzykownym kącie
między wanną i drzwiami.

Kiedy tam sprzątam niezbyt często lepiej niż wcale,
pająk dostaje gatunkowo poprawnych drgawek
jakby tchnął w niego zły duch.

Ale to tylko odkurzacz dmucha zażarcie
i pożarłby może pająka w konwulsyjnym szale
z odwłokiem, odnóżami i bebechami,

gdyby nie mój palec, który tuż po starcie
odbiera warczącej maszynie głos i chuch.
Nudzi się bez kontaktu wtyczka,

choć ma na sumieniu wiele ciemnych sprawek
w kącie znowu się krzewi otwarcie
pracowity pająk mój druh.

Pająk zuch. Pająk pogromca much.
Ich zwłoki na podłogę gruch.

Może to samiczka?

© Urszula Usakowska-Wolff, July 2018. All rights reserved
Foto: Wikipedia Commons

Erinnerung an einen Besuch der Gedenkstätte Treblinka


Freitag, der dritte August 2012. Mein Mann und ich besuchen meine Eltern, die in der Nähe von Warschau ein Ferienhaus haben. Es ist heiß, die Temperatur übersteigt 30 Grad. Wir beschließen, am Sonntag einen Abstecher nach Brok zu machen, eine Stadt, am Fluss Bug gelegen. Auf der Fahrt durch Masowien, so heißt diese Gegend, sehen wir Landschaften wie aus dem Bilderbuch: Wälder, wohin das Auge reicht, sandige Hänge, Wiesen, auf denen schwarz-weiß gescheckte Kühe und Rehe grasen, dazwischen Kraniche und Störche. Störche auf und über den Wiesen. In den Dörfern bewohnte Storchennester mit regem Familienleben. Ein schönes und ruhiges Fleckchen Erde, dünn besiedelt.

Von Urszula Usakowska-Wolff

Weiterlesen „Erinnerung an einen Besuch der Gedenkstätte Treblinka“

Irena Sendler: »Menschenleben retten ist Pflicht und keine Heldentat«


Am 12. Mai 2008 starb in Warschau Irena Sendler, eine Frau, die heute weltweit als Heldin verehrt wird, deren Namen Schulen, Straßen und Parks tragen, eine Frau, die mit höchsten polnischen und israelischen Auszeichnungen bedacht und die 2007 und 2008 für den Friedensnobelpreis nominiert wurde. An den Rollstuhl gefesselt – eine Folge ihrer Folterungen durch die Gestapo im berüchtigten Pawiak-Gefängnis im von den Deutschen besetzten Warschau im Herbst 1943 –, wurde ihr am Ende ihres Lebens, als sie ihr kleines Zimmer im Warschauer Pflegeheim der Barmherzigen Brüder nicht mehr verlassen, geschweige denn reisen konnte, das Interesse der Öffentlichkeit zuteil. Ihre Erlebnisse und ihre außerordentliche Haltung während des Zweiten Weltkriegs blieben lange Zeit im Verborgenen, denn sie habe nur ihre Pflicht getan und wollte darüber keine Worte verlieren.

Von Urszula Usakowska-Wolff

Weiterlesen „Irena Sendler: »Menschenleben retten ist Pflicht und keine Heldentat«“